Zgadnijcie, jakim?


 

Odkąd usłyszałam pierwszą zapamiętaną przeze mnie piosenkę - Wonderful Life" Black, a miałam wówczas jakieś 3 lata, to już czułam, jak działa na mnie muzyka. Kiedy dorastałam próbowałam sama tworzyć, ale porzuciłam te mizerne próby na rzecz zanurzania się w muzyce. Muzyka zawsze była dla mnie schronieniem. Możliwością wyrazu tłumionych emocji. Najlepszym przyjacielem.
Pokochałam tę moc i nie rozumiałam jej nigdy do końca, ale to nie ma znaczenia, kiedy coś się bardzo kocha
Po 20 roku życia zaczęłam się już ciekawić, co stoi za geniuszem niektórych dzieł. Co doprowadziło do ich powstania.
I tak zaczęłam ciekawić się życiami artystów.
Artyści wcale nie są inni od nas. Poza tym, że przejawiają talent akurat w muzyce, to są tacy, jak wszyscy. Często uważali się za nie dość dobrych, co kryli za nałogami, lub przerośniętym ego. Często były to skrzywdzone, szukające akceptacji dzieci. Skrzywdzone przez rodziców, może rodzeństwo, rówieśników. Wzrastające w poczuciu odrzucenia.
Kto z nas tam nie był w jakimś momencie?
Ostatnim filmem, który wylał ze mnie litry łez (tak, tak, Pytka bardzo płacze na filmach...), był "Rocketman", interpretacja historii Eltona Johna w reżyserii Dextera Fletchera. Scena, gdy Elton, będąc na odwyku, przechodzi przez proces dialogu z wszystkimi ludźmi, którzy mieli na niego bezpośredni wpływ: apodyktyczną matką, oschłym ojcem, narcystycznym byłym kochankiem, ale też z najlepszym przyjacielem, babcią, która w niego wierzyła - ta scena powaliła mnie na łopatki i oglądając ten film drugi raz z narzeczonym i tak płakałam jak bóbr
Mówię o tym, bo w kontekście terapii Rapid Transformational Therapy (RTT) taki właśnie proces wewnętrznej konfrontacji z "oprawcami", dialogu ze swoim wewnętrznym, porzuconym i skrzywdzonym dzieciakiem, wybaczenie i wdzięczność, są elementami terapii na jednej do 3 sesji. Wierzę w tę metodę, ponieważ ja sama również kiedyś znalazłam pomoc dla siebie. A potem przyszła inspiracja do tego, żebym sama stała się najlepszą wersją siebie. I wiem już, co jest dla mnie moją wizją: tak, jak mi oddano wolność od moich ograniczeń, tak i ja, poprzez przeszkolenie w metodzie RTT, nauczyłam się pokazywać innym, jak odzyskać wolność. Wierzę w tę metodę, bo oglądanie moimi własnymi oczami, jak ludzie się głęboko transformują już podczas jednej sesji, jest dla mnie jedną z najbardziej wynagradzających scen, jakie mogę przeżywać co jakiś czas.
Stajemy się najlepszymi wersjami siebie nie POMIMO tego, co przeżywaliśmy, ale WŁAŚNIE DLATEGO, że to przeżywaliśmy.
Najpiękniejsze kwiaty w końcu wyrastają na nawozie z gówna.
I wiecie co? Skoro ja mogłam - a nie urodziłam się nikim wybitnym - to każdy może.
Trzeba poczuć w sobie zmęczenie tym, co nie pasuje. Trzeba poczuć też BUNT wobec tego i samemu napisać scenariusz na swoje życie.
Jeśli jesteś w kropce, "w potrzasku" i masz tego już serdecznie dość, to rozejrzyj się i poszukaj na siebie sposobu. Spytaj się na początek siebie, czy to, co robisz jest faktycznie Twoim marzeniem, a nie czasem tym, co uważasz za Twoje marzenie. Jeśli w tym miejscu zaczynasz racjonalizować swoje dotychczasowe wybory, to zgadnij co? to nigdy nie były Twoje marzenia.
Jeśli Twoje plany na siebie są jednak inne, lub jeśli chociaż dopuszczasz do siebie tę myśl, to... spróbuj tego i zejdź sobie z drogi.
A ja mogę Ci pomóc. Bez miesięcy terapii, czy leków.
 

 

Najpiękniejsze kwiaty wyrastają na nawozie...

28 lipca 2020
logotyp therapytka